denko Evree makijaż nawilżanie oczyszczanie pielęgnacja tonik włosy

Wykończeni – Denko #4

Hej,
Opakowania po zużytych produktach przestały się mieścić w przeznaczonym do nich pudle, więc najwyższy czas na kolejne denko. Jest tu kilka moich absolutnych ulubieńców, więc zapraszam na recenzje.

Evree Różany tonik do twarzy
Jest bohaterem jednego z pierwszych postów na moim blogu i zdecydowanie moim hitem. Fantastyczny skład oparty na wodzie różanej i bez alkoholu, przepiękny zapach, wygodne opakowanie z atomizerem, niska cena i niewiarygodna wydajność! Najważniejsze jest jednak to, że tonik Evree świetnie odświeża skórę, koi i nawilża. Używam go jako toniku, mgiełki oraz fixera do makijażu. Ulubieniec! Z pewnością kupię go ponownie. W zasadzie powstrzymuje mnie tylko postanowienie, że najpierw muszę zużyć inny produkt.

 

Neutrogena Visibly Clear Pink Grapefruit żel do mycia twarzy
Żel kupiłam w Rossmannie w chwili, kiedy miałam ochotę wypróbować coś nowego do mycia buzi. Zachęciło mnie wygodne opakowanie z pompką i wyobrażenie owocowego zapachu. Niestety zapach okazał się dość syntetyczny, choć świeży. Żel doskonale się pienił, był wydajny i dobrze oczyszczał skórę, ale nawet dla mojej mocno przetłuszczającej się cery okazał się zbyt ostry. Przy regularnym używaniu raz dziennie w wieczornej pielęgnacji trochę przesuszył skórę, która po myciu była też nieprzyjemnie ściągnięta. Nie uważam, żeby ten produkt zły, ale na pewno do niego nie wrócę.
Pantene Pro-V lakier do włosów Volume Creation
Kupiony spontanicznie po zużyciu ulubionego lakieru Nivea. Niestety okazało się, że w zasadzie nie nadaje objętości włosom, mocno utrwala, ale poprzez sklejanie włosów. Do tego miałam wrażenie, że je obciąża i po użyciu włosy wyglądają jakby nieświeżo. Nie kupię ponownie. Znów biję się w piersi, że zdradziłam ulubiony lakier Nivea.

 

Bourjois podkład 123 Perfect
Mój zdecydowany faworyt w rankingu podkładów drogeryjnych. Ma średnie krycie, daje satynowe wykończenie, nie nachalnie błyszczące, ale też nie płaski mat. Świetnie stapia się ze skórą, a przypudrowany dobrze się trzyma. Wygląda lekko i naturalnie niezależnie od sposobu aplikacji – dłońmi, gąbką, pędzlem. Kolor o numerze 53 świetnie sprawdził się u mnie późna wiosną oraz na koniec lata i dobrze współgrał z moją oliwkową cerą. Ładnie przyjmuje i utrzymuje na miejscu inne produkty do twarzy. Nie jest to podkład długotrwały, ale dla mnie na co dzień – ideał. Zużyłam 3 buteleczki i na pewno sięgnę po niego ponownie.

 

Nip + Fab  Glycolic Fix płatki oczyszczające z kwasem glikolowym
Oczyszczający i złuszczający preparat w formie nasączonych płatków. Kupiłam on-line, bo szukałam złuszczającego toniku na noc. Trochę mnie rozczarowały – nie zauważyłam efektu złuszczania czy rozświetlenia skóry. Forma płatków była wygodna w użyciu, ale brak zadowalających efektów, nieprzyjemny mdły i chemiczny zapach, kiepska dostępność oraz cena ponad 50 złotych sprawiają, że nie kupię ich ponownie i nie polecam.

 

L’Biotica Biowax Diamond Intensywnie Regenerujący Szampon
Szampony Biowax należą do moich ulubionychi ten też świetnie się sprawdził. Z jednej strony dobrze oczyszczał włosy i skórę głowy, ale nie przesuszał. Włosy nie są moją najmocniejszą stroną – poza tym, że są cienkie, farbowane i rozjaśniane na końcach, przetłuszczają się, ale też bardzo puszą i są trudne do ułożenia. Nie lubię wiec produktów, które zbyt je obciążają, ale też te mocno oczyszczające w moim przypadku odpadają. Szampony Biowax świetnie się u mnie spisują i chętnie do nich wracam. Lubię je także za piękne perfumeryjne zapachy i opakowanie w formie wygodnej tuby, dzięki której zużywamy produkt do ostatniej kropli.

 

Under Twenty Intense Anti Acne – tonik głęboko oczyszczający i zwężający pory
Tonik z tej serii był moim pierwszym kosmetykiem w życiu, sięgnęłam więc po niego trochę z sentymentu, a trochę z ciekawości. Tonik jest bezalkoholowy, zawiera kilka składników działających na skórę regulująco i przeciwtrądzikowo jak wyciąg z kory wierzby, pochodną cynku, nanocząsteczki srebra koloidalnego. Nie zrobił krzywdy mojej cerze, ale zdecydowanie nie spełnił obietnic zwalczania trądziku czy zwężenia porów. Był dobrym uzupełnieniem pielęgnacji, ale nie będę za nim tęsknić. Ot, przeciętniak.

 

Le Petit Marseiliais Pielęgnujacy Balsam do mycia Intensywne Odżywianie

Bardzo lubię żele pod prysznic Le Petit Marseiliais. Poza tym, że są tanie, pięknie pachną i nie wysuszają skóry. Sięgając więc po ten produkt, spodziewałam się, że poza oczyszczaniem skóry, będzie faktycznie nawilżał, choć w niewielkim stopniu. Niestety jego „balsamowość” polega tylko na tym, że kiepsko się pieni i choć jest gęsty, staje się przez to niewydajny. Po myciu skóra nie jest w najmniejszym stopniu nawilżona, jedynie nie jest wysuszona, ale ten efekt potrafi dać wile kosmetyków z drogerii. Przyjemny świeży i słodki zapach to za mało, żebym chciała do niego wrócić.

 

 

Maybelline Brow Satin kredka do brwi
Brow Satin to produkt dość wyjątkowy w formie – z jednej strony kredki mamy wysuwany rysik do malowania brwi, a z drugiej gąbeczkę aplikującą sypki cień, którym można subtelnie wypełnić brwi. Właśnie tego barwionego pudru w zasadzie nie używałam – choć lubię naturalny efekt, jaki daje malowanie brwi cieniem, aplikator jest mało precyzyjny, co skutecznie mnie zniechęciło. Wysuwana kredka jest jednak bardzo dobrej jakości – nie zbyt twarda i sucha, ale też nie za bardzo woskowa. Kolor Medium Brown, którego używałam nie był ciepły, ale miał oliwkowy podton. Fakt, że nie trzeba jej temperować powoduje że jest bardzo wydajna, a także szybka i wygodna w użyciu, świetna na co dzień.

 

Yves Rocher Plaisirs Nature Kokosowe Mleczko do Ciała

Lubię serię Plaisirs Nature, chętnie sięgam po balsamy i żele do mycia. Mają piękne opakowania, fantastyczne owocowe zapachy i dobrze spełniają swoją rolę. Nie inaczej było z kokosowym mleczkiem – lekkie i aksamitne, łatwo się wchłania, pozostawiając skórę nawilżoną ale nie lepką. Dla mnie to dobre rozwiązanie na czas letni, kiedy zbyt ciężkie i tłuste produkty mogą zostawiać na skórze nieprzyjemny film. Nie jest to produkt odżywczy, na pewno nie dla osób z bardzo suchą skórą, ale z pewnością do niego wrócę, zwłaszcza, że dzięki praktycznemu opakowaniu z pompką nakremowanie ciała zajmuje dosłownie dwie minuty.

 

Tyle na dziś. Seria „Wykończeni” uświadamia mi, że kosmetyków nie tylko używam, ale też zużywam. Mogę odetchnąć z ulgą, jest miejsce na kolejne
Pozdrawiam,

Ewa

Zostaw komentarz

Komentarze (2)

Zostając na tej stronie godzisz się na używanie plików cookies! Więcej informacji

Dowiedz się więcej o plikach cookie na wszystkoociasteczkach.pl.

Zamknij