domowe SPA gadżety must have

Manicure last minute

Witajcie,
Choć posiadam w domu zestaw do manicure hybrydowego i bardzo go lubię, są takie dni, kiedy zmywam hybrydy i ze względu na czasochłonność przekładam malowanie paznokci na następny dzień, a potem na jeszcze kolejny… Po paru dniach, czasem przed jakimś wyjściem lub spotkaniem z przerażeniem spoglądam na swoje dłonie. Mam jednak swoich sprzymierzeńców i sposoby, żeby szybko doprowadzić je „do ładu”.

Nie jest to nic wyszukanego, ale moje dłonie odzyskują zadbany i elegancki wygląd, a tych kilka kroków zajmuje zwykle nie więcej niż 10-15 minut.
 Przed

 

 Po

 

 

💅💅💅
Manicure zaczynam oczywiście od opiłowania paznokci. Moim ulubieńcem jest pilnik z Inglota – ten z pomarańczowym brzegiem – 180/180. Dzięki średniej ziarnistości z jednej strony pomaga błyskawicznie skrócić paznokcie, ale też z drugiej nie „szarpie” ich za bardzo. Fakt – jest trochę droższy od drogeryjnych odpowiedników (kosztuje 10zł), ale świetnie się sprawdza i wystarcza na bardzo długo.
Następnie brzeg paznokci i ich powierzchnię wyrównuję polerką. Mój wieloletni ulubieniec również pochodzi z Inglota. Kiedy się spieszę używam tylko jednej części polerki – wygładzam płytkę, ale nie nadaję jej połysku. Robię to pobieżnie i szybko, tylko żeby zlikwidować ewentualne małe bruzdy, które powstają naturalnie kiedy paznokieć rośnie.
Kolejnym krokiem jest usunięcie skórek. Nakładam na nie żel Instant Cuticle Remover od Sally Hansen, zostawiam na minutę, ścieram żel wacikiem i odsuwam skórki. Jest to najlepszy preparat tego typu, jaki miałam i naprawdę działa fenomenalnie! Skórki narosłe na paznokieć po prostu rozpuszcza, a te wokół – zmiękcza, ułatwiając ich odsunięcie.
Do odsuwania skórek preferuję kopytko z tworzywa sztucznego – nie odkształca się jak drewniany patyczek, ale też nie rysuje paznokci jak akcesoria z metalu. Używam dwustronnego przyboru do paznokci rossmannowej marki For Your Beauty. Jego drugą stroną – radełkiem – wycinam skórki, jeśli jest taka potrzeba. Ewentualne zadarte wycinam cążkami z Sephory.
Paznokcie są gotowe do malowania, zanim jednak to zrobię, myję dłonie peelingiem. Najlepiej sprawdzają się w tym celu tanie peelingi na bazie parafiny np. marki Perfecta. Wmasowane w suchą skórę, złuszczają ją i niebywale zmiękczają, a zawarta w nich parafina sprawia, że ręce są lekko natłuszczone, jak po kremowaniu.
 
Następnie odtłuszczam paznokcie zmywaczem. Niby drobiazg, ale chcę Wam polecić ten marki Isana, dostępnej w Rossmannie, bo jest tani, a bardzo dobrze zmywa wszystkie lakiery, także brokatowe. Jest to zwykły acetonowy zmywacz – i w tym miejscu muszę pozbawić Was złudzeń – wszystkie zmywacze, których opakowania krzyczą „bezacetonowy” to chwyt marketingowy. Każdy produkt, który dobrze zmywa lakier do paznokci, zawiera taki czy inny rozpuszczalnik. Nawet jeśli nie jest nim aceton, najczęściej to jego pochodna.
W kolejnym kroku nakładam na paznokcie jedną warstwę półtransparentnego lakieru w jasnym kolorze. Obecnie używam koloru Ballet Slippers od Essie, ale przez lata moim ulubieńcem był numer 82 z Inglota. Sprawdzi się tu każdy lakier do french manicure, bo sprawi, ze paznokcie wyglądają na świeże i zadbane oraz nada im połysk.
Mokry jeszcze lakier spryskuję wysuszaczem lakieru Nail Color Quick Dryer Spray z Golden Rose. Kosmetyk nie bazuje na rozpuszczalnikach jak wiele kropli mających podobne zadanie. Zawiera silikony i olejki: ze słodkich migdałów oraz z pestek winogron. Pozostawiam go chwilę na paznokciach, a potem rozsmarowuję na skórki i całe dłonie.
Gotowe!
Jakie są Wasze ulubione produkty czy sposoby na piękne paznokcie?
Zapraszam do komentowania – wybierając opcję „anonimowy” nie musicie być zalogowane.
Pozdrawiam,
Ewa

Zostaw komentarz

Komentarze (6)

  1. Cześć Ewa 🙂

    Widzę dzięki Tobie światełko w tunelu na moją paznokciową zmorę. Idę dzisiaj na zakupy rossmannowe i przetestuję na sobie Twoje sposoby przed Dniem Kobiet. Pisz dalej! =)

    Iza

  2. Zawsze podobały mi się paznokcie o długiej płytce, sama niestety 🙁 takich nie mam, dlatego z przyjemnością czytałam tekst i oglądałam Twoje. Pozdrawiam

  3. Każdy kształt ma swoje plusy i minusy. Moim zdaniem zwłaszcza ciemne kolory wyglądają lepiej na mniejszej płytce. Można też zostawić dłuższy wolny brzeg paznokcia i opiłować tak, by wydawały się smuklejsze. Ale wiadomo – każdy musi znaleźć swój kształt. Mi podobają się bardziej kwadratowe, ale ten kształt wygląda u mnie źle, bo paznokcie rozszerzają się ku końcowi.
    W każdym razie – dziękuję za komentarz 🙂

Zostając na tej stronie godzisz się na używanie plików cookies! Więcej informacji

Dowiedz się więcej o plikach cookie na wszystkoociasteczkach.pl.

Zamknij