demakijaż oczyszczanie pielęgnacja płyn micelarny tonik twarz

Płyn micelarny vs. tonik

Witajcie!
W ciągu ostatnich paru lat, a zwłaszcza w ciągu ostatniego roku w drogeriach pojawiła się masa płynów micelarnych – dziś praktycznie każda marka kosmetyków do pielęgnacji twarzy ma co najmniej jeden taki produkt w swojej ofercie. Z drugiej strony swój prawdziwy renesans przeżywają toniki. Jak działają te produkty? Dla kogo i dlaczego powinny stanowić element codziennej pielęgnacji? Czy jedne można zastępować drugimi? Zapraszam do lektury!

Płyn micelarny

Poniekąd do napisania tego posta skłoniło mnie pytanie, jakie zadała mi kiedyś siostra: „Co to właściwie jest płyn micelarny?” Otóż jest to kosmetyk, który ma za zadanie usunąć makijaż oraz oczyścić skórę bez podrażnienia. To pewnie wie każda z Was, ale może nie każda wie, czym są tajemnicze micele.  Wyobraźcie sobie cząsteczkę chemiczną o kształcie szpilki – z jednej strony łepka szpilki ma ona powinowactwo do wody (charakter hydrofilowy), a po drugiej stronie długiego końca do tłuszczów (łańcuch hydrofobowy). Fenomen tych cząsteczek polega na tym, że w odpowiednich warunkach spontanicznie, same z siebie, ustawiają się one tak, że tworzą kulki, w których „główki” tworzą powierzchnię kuli, a „ogonki” skierowane są do jej wnętrza. Taka właśnie kulka – sferyczna cząsteczka pusta w środku, zbudowana z wielu małych cząsteczek chemicznych – szpilek – to pojedynczy micel.
źródło: rossmann.pl
Micele są zawieszone w płynach czy wodach micelarnych, które mamy w swoich łazienkach. Skuteczne oczyszczanie zapewnia ten wodno-tłuszczowy charakter cząteczek, z których są zbudowane. W przeciwieństwie do samej wody czy wodnego roztworu (np. toniku) mogą skutecznie zmywać z naszej twarzy również substancje o charakterze tłuszczów – kosmetyki do makijażu, niewchłonięte pozostałości kremów, kurz, sebum. Dzięki swojej budowie micele wchłaniają je do wnętrz. Inaczej możemy je sobie wyobrazić jako bańki mydlane, które „wciągają” do środka brud z naszej skóry i tam go zatrzymują, zapewniając skuteczne oczyszczanie bez potrzeby tarcia skóry.

Toniki

Kiedyś były po prostu płynami, które miały za zadanie usunąć z naszej skóry pozostałości po oczyszczeniu mleczkiem. Przed kosmetyczną „rewolucją micelarną” podstawą demakijażu i oczyszczania cery był duet mleczko + tonik. Dziś przeżywają swój wielki powrót, bo zyskały nowe właściwości. Osobiście podzieliłabym toniki na dwie kategorie. Pierwszą stanowią toniki, które mają za zadanie po prostu przywrócić skórze właściwe pH, czyli TONIZOWAĆ ( ta daaam!😀). W mojej opinii dobre toniki tego typu są na bazie wody, bez alkoholu i zawierają substancje łagodzące czy wyciągi roślinne. Tonizowanie skóry jest ważne, bo myjąc ją wodą i kosmetykami oczyszczającymi, zaburzamy jej równowagę nadając często zasadowy charakter – pH.
Naturalnie skóra ma odczyn lekko kwaśny. W tych warunkach na skórze żyją przyjazne nam bakterie – flora fizjologiczna, które konkurując z bakteriami chorobotwórczymi, uniemożliwiają ich rozwój. W tym kwaśnym pH równowagę zachowuje i spełnia swoje funkcje również naturalna bariera hydrolipidowa skóry, działają ważne enzymy, produkowane są ceramidy itd. Podsumowując – warto dbać o właściwy odczyn skóry, bo jego zaburzanie prowadzi do jej dysfunkcji i chorób skóry.
Drugą grupą toników, szybko rosnącą, są płyny do zadań specjalnych. Zaliczam do nich na przykład toniki z kwasami AHA (tzw. kwasami owocowymi) czy BHA oraz inne zyskujące na popularności, o właściwościach złuszczających. Do tej kategorii włączyłabym też wszystkie toniki, które mają dać nam coś więcej, odpowiedzieć na szczególne potrzeby skóry – dodatkowe działanie bakteriostatyczne dla cer trądzikowych, łagodzące dla wrażliwych, wzmacniające dla naczynkowych. Pamiętajcie jednak aby szukać na opakowaniu toniku sformułowań „przywraca pH” lub „tonizuje”, bo nie wszystkie preparaty sprzedawane jako toniki spełniają swoją funkcję.
Podsumowując – toniki i płyny micelarne to zupełnie odrębne grupy produktów. Ponieważ spełniają inne funkcje, nie da się ich stosować wymiennie (właściwie można, ale będzie to nieskuteczne). Jako osoba korzystająca z dobrodziejstw makijażu, nie wyobrażam sobie oczyszczania skóry bez uprzedniego demakijażu płynem micelarnym. Jako posiadaczka cery skłonnej do przetłuszczania i niedoskonałości nie zapominam również o jej tonizowaniu i złuszczaniu. Wiedząc co nieco o fizjologii skóry, staram się pamiętać o tym, że zdrowa skóra to ta utrzymana w naturalnej równowadze.
Mam nadzieję, że te z Was, które zaciekawiłam i które dzielnie dobrnęły do końca tego tekstu, będą świadomie lawirować wśród produktów w drogerii. A jeśli nie – przynajmniej odpowiedziałam na pytanie siostry 😀
Pozdrawiam,
Ewa

 

Zostaw komentarz

Komentarze (2)

  1. Sprawdzała kilka różnych, osobiście polecam płyn micelarny Garnier`a, mi odpowiada do mojej cery (mieszanej) i stosuję go już od roku. 🙂
    Pozdrawiam

Zostając na tej stronie godzisz się na używanie plików cookies! Więcej informacji

Dowiedz się więcej o plikach cookie na wszystkoociasteczkach.pl.

Zamknij